Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!



Ostatnia aktualizacja strony: 07.07.2017

Suchary

-Z czego robi się e-papierosy?
-Z e-papieru.

-Jaka litera zaczyna się na inną literę?
-Kanary.

-Gdzie chemik tankuje samochód?
-Na stacji benzenowej.

Policjant mówi do pieszego:
-Tutaj nie wolno palić! Muszę wypisać panu mandat.
-A skąd pan policjant wie, że ja palę? Przecież nie może pan widzieć, co robię, bo otacza mnie gęsta chmura dymu.

Klasa maturalna. Pani od polskiego mówi do Jasia:
-Jasiu, jaki ty masz niechlujny zarost!
-A jaki mam mieć, proszę pani? Chlujny?

Wykład z termodynamiki. Profesor mówi:
-Dzisiaj będziemy się uczyć o prawie przesunięć Wiena.
Na to jeden ze studentów:
-Panie profesorze, ale wina się nie przesuwa - wino się pije.

-Który spośród starodawnych wózków był poprawnie skonstruowany?
-Prawidłowy.

Jeden palacz mówi do drugiego:
-Co ci się najbardziej podoba w Krakowie?
-Kopce.

-Jaki gatunek piwa najlepiej komponuje się z papierosami?
-Pale ale.

Jaś wziął do szkoły na drugie śniadanie krówki. Podczas religii w plecaku otworzyła mu się butelka z wodą, zalewając jego wnętrze. Kiedy Jaś to spostrzegł, szybko wyjął cukierki i rozłożył je na ławce. Siostra zapytała:
-Jasiu, dlaczego wyjmujesz krówki na lekcji? I powiedz mi od razu, co ważnego zrobił Noe?
-To samo, co ja - uratował zwierzęta przed powodzią.

-Jak się nazywa tylna część uchwytów od garnka?
-Zaduch.

-Jakiego typu domieszki dodaje do krzemu lis, kiedy zbliża się koniec jego zmiany w fabryce półprzewodników?
-Donory.

Nauczyciel chemii pyta Jasia:
-Jakich cieczy używa się w termometrach?
-Rtęci i spirytusu.
-A potrafisz wymienić ich jakieś inne zastosowania?
-Rtęci używa się, żeby widzieć w nocy, bo jest stosowana w świetlówkach. A spirytusu, żeby widzieć podwójnie.

-Jak się nazywa wyprodukowany przez Anglików i Niemców zegar w kształcie świni?
-Piguła.

Facet dzwoni do serwisu AGD:
-Kupiłem wczoraj państwa smart-lodówkę, ale nie mogę sparować jej ze smartfonem.
-To pewnie awaria parownika.

Libertarianin i socjalista rozmawiają o swoich żonach. Socjalista mówi:
-Moja żona najczęściej mówi do mnie "mój drogi".
-Pewnie dlatego, że w AKAPie przestaniesz istnieć.

Jeden informatyk mówi do drugiego:
-Dzisiaj gołąb narobił mi na okno!
-Ciesz się, że pingwiny nie latają.

-Co powiedział pasażer autobusu podczas przejeżdżania przez most?
-Kanar tonie człowiek!

Jeden Polak mówi do drugiego:
-Jak myślisz, Polska powinna kupić Black Hawki czy Caracale?
-Nie wiem. Nie jestem w stanie teraz o tym myśleć. Mam helikopter w głowie.

W Polsce zorganizowano wybory. Kandydowali w nich wszyscy obywatele, więc żeby można było ich rozróżnić, każdy wyborca musiał napisać numer z dowodu osobistego swojego kandydata. Kto wygrał?
PeeSeL.

-Gazdo, mam prośbę. Mogłabyś mi coś przewieźć, ale bardzo szybko?
-Ale co?
-Gazdo dechy!

Jeden elektronik mówi do drugiego:
-Zrobiłem dzisiaj przetwornicę do lampy owadobójczej.
-Jak połączyłeś wszystkie elementy? Na płytce uniwersalnej, czy wytrawiłeś PCB?
-Nie, zlutowałem wszystko na pająka.

-Co mówi "uchodźca", który dowiedział się, że profesor dostał na uczelni pieniądze?
-Imigrant.

-Jak się nazywa przeciętna drukarka atramentowa?
-Plujka pospolita.

-Jak się nazywa fajna papuga?
-Gitara.

-Jak to możliwe, że piłkarz dodzwonił się na Księżyc?
-Bo był mundial.

-Co mówią dziewczyny, kiedy brudas chce je zaprosić na randkę?
-Zawszenie.

Polski chemik mówi do angielskiego:
-Wiesz, jaki pierwiastek zapalił nam się dzisiaj w laboratorium?
-Lit.

Przychodzi facet do sklepu rowerowego i mówi:
-Poproszę rękawiczki rowerowe.
-Oczywiście będzie ich pan używał do jazdy na rowerze?
-Akurat nie. Jadę w góry i będą mi potrzebne do wspinania się po łańcuchach na Giewont.
-Ale po rowerowych?

-Jak się mówi do piwa pitego na kaca?
-Pszeklina.

Pewnego wieczoru Jaś odbiera telefon od kolegi:
-Mam wielki problem! W całej okolicy była awaria prądu i jest tak ciemno, że nic nie widzę! Nie mam nawet świeczki!
-To spróbuj zapalić jakiś flamaster. Będzie się palił jak świeczka.
-Dobra, zapaliłem już.
-I co? Widzisz coś?
-Tak. Dwa jednorożce i smoka.

Przychodzi Kowalski do domu i mówi do żony:
-Wiesz, co ostatnio zmajstrował mój kolega Janusz? Kładł u siebie w domu kable do Internetu i, żeby nie płacić za dodatkowy kabel do zasilania, podłączył 230 V prosto z sieci do dwóch niewykorzystanych żył!
-Żył?
-Tak, żył, ale poraził go prąd.

Jeden bezrobotny trzydziestolatek mówi do drugiego:
-Udało mi się dzisiaj złapać dziesięć rzadkich Pokemonów!
-A mi jednego gęstego.

Dwóch studentów astronomii pije wódkę w parku w nocy. Jeden z nich wznosi toast:
-Za Ciemne Niebo Polska, żeby nie było zanieczyszczenia świetlnego!
Piją, patrzą w niebo, ale nic się nie zmieniło.
-Spróbujmy jeszcze raz!
Sytuacja powtarza się wiele razy. W końcu jeden ze studentów mówi:
-Chyba się udało! Widzę dwa razy więcej gwiazd!

-Jak się nazywa student, który pożegnał się z szansą na zaliczenie egzaminu?
-Pazdan.

W pewnej niebezpiecznej dzielnicy dwóch kanarów zostało zamordowanych podczas kontroli biletów. W zarządzie MPK trwa dyskusja:
-Może zatrudnimy ochroniarza, żeby jeździł na tym odcinku?
-Teraz to już po ptakach.

Jeden student informatyki mówi do drugiego:
-Jesteś jak Raspberry Pi.
-Dlaczego tak uważasz?
-Jak się obudzisz to zawsze pytasz, który mamy rok.

-Jak się nazywa ktoś, kto potrafi wyczarować coś z niczego?
-MagGyver.

Jeden kierowca mówi do drugiego:
-Myślisz, że silnik może działać na spirytusie zamiast benzyny?
-Myślę, że tak. Jak się napiję, to kręci mi się w głowie.

Kolokwium z mechaniki kwantowej. Jeden student szepcze do drugiego:
-Psst! Wiesz, jak rozwiązać pierwsze zadanie?
-Niestety nie wiem. Może połóż smartfona pod ławką i sprawdź w necie.
-Nie mogę, bo skończył mi się pakiet falowy.

Jeden student mówi do drugiego:
-Wiesz, dlaczego nie mieliśmy dzisiaj wykładu z mechaniki kwantowej?
-Podobno profesor zaspał, bo przez całą noc destylował bimber.
-Ale z niego operator pędu!

-Jak się nazywa ulubiona planeta rastamana?
-Kula zielska.

-Jakie narzędzie ma człowiek, którego nie znam?
-Obcęgi.

-Czym się różni regulator fazowy od regulatora grupowego?
-Regulator grupowy służy do regulacji prędkości grupowej, a regulator fazowy do regulacji prędkości fazowej.

Dwóch ludzi poszło do lasu. Jeden mówi do drugiego:
-Zobacz! Mam ładowarkę na korbkę! Jakbyśmy się zgubili, to mogę naładować smartfona i zadzwonić po pomoc.
-A nie wystarczyłoby, gdybyś wziął sam kabel USB? Przecież w lesie są huby.

Chłopak dzwoni do dziewczyny:
-Kochanie, wolisz jabłka czy maliny?
-A gdzie jesteś, mój rycerzu? Na targu?
-Nie, w sklepie komputerowym.

Studenci informatyki budzą się po imprezie.
-Nie widziałeś mojego Raspberry Pi?
-Widziałem. Uciekło, jak krzyknęliśmy "Pijemy!!!".

-Jak się nazywa Raspberry Pi podłączone do Ethernetu?
-LANberry.

Kowalski mówi do sąsiada:
-Dzisiaj przez cały dzień bałem się, że ktoś mnie okradnie, bo nie pamiętałem, czy zamknąłem drzwi do mieszkania, czy nie. A szef na pewno nie pozwoliłby mi wrócić do domu i sprawdzić. Na szczęście okazało się, że jednak zamknąłem.
-Dam ci radę. Jak następnym razem będziesz zamykał drzwi, to zrób coś głupiego - wtedy na pewno będziesz pewien, że je zamknąłeś i będziesz mógł spokojnie pracować. Ja na przykład dzisiaj po przekręceniu klucza podskoczyłem trzy razy na jednej nodze, pokazując przy tym język - i przez cały dzień to pamiętałem, więc byłem pewien, że moje mieszkanie jest bezpieczne.
Następnego dnia Kowalski skorzystał z rady i przez cały dzień spokojnie pracował. Ale po powrocie do domu okazało się, że drzwi były otwarte, a z mieszkania zniknęły wszystkie cenne rzeczy!
-Twoja rada nie zadziałała! Zrobiłem coś głupiego od razu, jak tylko zamknąłem drzwi, ale okazało się, że zostały otwarte, i przez to mnie okradli!
-A dokładnie co głupiego zrobiłeś?
-Otworzyłem je z powrotem.

Polak i Rusek łowią ryby. Nagle Polak złapał złotą rybkę:
-Wypuść mnie, to spełnię twoje jedno życzenie!
Polak ją wypuścił i mówi:
-Chcę, żeby wszystko, czego dotknę, zmieniało się w wódkę.
Plum! Rybka machnęła ogonem i zniknęła. Polak dotknął wody w jeziorze - zmieniła się w wódkę. Dotknął wiosła - zmieniło się w bardzo długą flaszkę wódki. Dotknął skrzynki z przynętą i haczykami - zmieniła się w kratę wódki. Na to Rusek:
-Tylko nie dotykaj mojego spirytusu!

-Dlaczego tylko angielski pijak ma prawdziwą szyję?
-Bo trueneck.

-Dlaczego właściciel budki z kebabem może skutecznie islamizować Europę?
-Bo zArabia.

Chłopak mówi do dziewczyny:
-Wyglądasz jak kwiat róży.
-Jestem taka piękna?
-Nie, taka szeroka.

Pomylić masę z wagą to jak pomylić masona z wagonem.

Elektronik spotyka ładną dziewczynę i zaczyna ją podrywać, a ona na to:
-Musisz wiedzieć, że spotykam się tylko z bogatymi chłopakami.
-To dobrze, bo akurat mam w domu ekran HD.
-To chodźmy do ciebie!
Przychodzą do domu elektronika, a dziewczyna pyta:
-No i gdzie masz ten ekran HD?
Na to elektronik pokazuje jej mały wyświetlacz alfanumeryczny.
-Co to ma być?! Żarty sobie robisz?! Zmarnowałam czas na spotkanie z jakimś biedakiem!
-Ale to przecież jest HD. A dokładniej HD44780.

Przychodzi Polak do kiepsko zaopatrzonego baru i mówi:
-Poproszę piwo, najlepiej ciemne, ale to drugorzędna sprawa - najważniejsze, żeby było polskiej produkcji, bo trzeba wspierać ojczystą gospodarkę.
-ciemneniebo.pl

-Wczoraj Snowden wysłał mi maila!
-Super! Pewnie był zaszyfrowany?
-Akurat nie.
-Niemożliwe! A co w nim było?
-Klucz publiczny.

Jeden informatyk mówi do drugiego:
-Poznałem wczoraj ładną dziewczynę. Okazało się, że mamy wiele wspólnego, na przykład oboje kochamy wolne oprogramowanie i kryptografię end-to-end.
-Coś jeszcze was łączy?
-Tak: Signal, SureSpot, BitMessage...

-Jak się nazywa żrąca zasada używana do mycia szklanek w knajpie?
-Barług.

-Jak się nazywa litera należąca do Komorowskiego?
-Cebula.

Diabeł złapał informatyka i mówi:
-Jeśli nie udowodnisz, że zasada nieoznaczoności Heisenberga jest prawdziwa, to zostaniesz w piekle już na zawsze!
-Ale ja jestem informatykiem, a nie fizykiem.
-Nie obchodzi mnie to.
Informatyk myśli, aż w końcu wpada na pomysł. Pokazuje informatykowi płytę z Linuxem i mówi:
-Zgodnie z zasadą nieoznaczoności Heisenberga nie można jednocześnie określić położenia i pędu z dowolną dokładnością. Trzymam w ręce Linuxa, więc wiemy dokładnie, gdzie on jest. Ale nie wiemy nic na temat jego pędu, bo to system wolny i szybki jednocześnie.

-Jakich grzybów nie lubi więzień?
-Github.

-Jak się nazywa reklama samochodu?
-Autopromocja.

-Jakimi słowami należy pożegnać się ze swoimi zębami?
-Pasta do zębów.

Jeden programista piszący w Javie mówi do drugiego:
-Moja aplikacja jest wyjątkowa!
-To prawda. Ciągle tylko wyrzuca wyjątki.

Pani od geografii uczy dzieci o zaćmieniu Księżyca:
-Czasem zdarza się, że można jednocześnie zobaczyć na niebie zaćmienie księżyca, a po drugiej stronie słońce. Ale nie byłoby to możliwe, gdyby nie atmosfera Ziemi. Kąt pomiędzy słońcem a księżycem byłby zbyt duży, żeby było je jednocześnie widać, ale atmosfera załamuje promienie światła, dzięki czemu możemy obserwować to zjawisko.
Na następnych zajęciach pani wzięła Jasia do odpowiedzi pod tablicą. Zadała mu pytanie:
-Jasiu, czy bez atmosfery ziemskiej mogłoby dojść do sytuacji, że po jednej stronie nieba widzielibyśmy zaćmiony Księżyc, a po drugiej Słońce?
-Oczywiście, że nie.
-Bardzo dobrze. A potrafisz powiedzieć, dlaczego?
-Gdyby nie było atmosfery, to nic byśmy nie widzieli, bo nie mielibyśmy czym oddychać.

-W jakim starożytnym państwie żołnierze byli tak potężni, że nie potrzebowali niczyjej pomocy?
-Wsparcie.

-Jak wrona namawia swoje słowo do łamania prawa Eurokołchozu?
-Krawędź.

Rozmawiają dwa ptaki:
-Jakich kolorów nie lubisz?
-Indyg.

Kowalski mówi do swojego sąsiada:
-Wiesz, mam straszny problem z gołębiami, które zalęgły się na moim balkonie i wszystko brudzą. Jak tylko je przegonię, to znowu wracają!
-A w którym skrzydle mieszkasz?

-Jak się nazywa przedmiot, którym ktoś rzucił w głowę króla zwierząt?
-Bulwa.

-Jak się nazywał dawny polski żołnierz, który lubił palić zioło?
-Marihułan.

-Czy palacz mentoli przypadkiem nie zapomniał o swoim postanowieniu rzucenia palenia?
-Pamięta.

-Jak się nazywa bogaty Zuckerberg?
-Heisenberg.

-Jak się nazywa WiFi z przenośnego routera ukrytego w plecaku?
-Bagnet.

-Jak się nazywa sprawdzian, na którym studenci piją niezdrowe, gazowane napoje?
-Kolokwium.

-Co mówią spartanie, gdy zmęczą się niesieniem swych poległych towarzyszy broni?
-Wy z tarczy.

Dwóch uczniów umawia się, jakie rekwizyty przyniosą na szkolne przedstawienie.
-Co przyniesiesz?
-Wąs, a ty?
-Ja nóż.

-Co ma zrobić rolnik, który cały dzień ciężko harował w polu, a jeszcze musi nakarmić swoje zwierzęta?
-Paść.

Dwóch ludzi siedzi w ogrodzie. Jeden mówi do drugiego:
-Wiesz, jak się nazywa system operacyjny iPhone'a? A w ogóle to się przesiądźmy, bo pełno tutaj pszczół.
-IOS.

-Jak się nazywa kabel łączący pada z konsolą?
-Padlina.

-Co się je na obiad po polowaniu zakończonym sukcesem?
-Udałosie.

-Jak poprosić Anglika, żeby coś dał?
-Judasz?

-Jak jest "dobranoc" po rosyjsku?
-Spirt!

-Dlaczego Jaś idąc na rozpoczęcie roku szkolnego wyszedł z domu przez okno, a nie drzwiami?
-Bo wrze sień.

-Dlaczego Ferdynand Kiepski pojechał do Krynicy?
-Bo Kula daje Fulla.

-Jak się nazywa impreza, której uczestnicy słuchają muzyki popularnej i grają w gry na komórkach?
-Popijawa.

Jeden programista mówi do drugiego:
-Skąd właściwie wzięło się słowo "niedziela"?
-Stąd, że funkcja getWeekDay() zwraca dla tego dnia zero, a przez zero się nie dzieli.

-Czym się różnią bitcoiny od złotówek?
-Bitcoiny się kopie, a złotówki bije.

-Gdzie mieszka najwięcej piratów komputerowych?
-W mieście Cracków.

Rozmawia dwóch facetów o meczu, który oglądali poprzedniego dnia. Jeden mówi do drugiego:
-W ostatniej chwili przed rozpoczęciem meczu zauważyłem, że skończyły mi się browary! Musiałem szybko lecieć do monopolowego.
-A mi się zepsuła antena od telewizora. I musiałem pójść do dipolowego.

Jeden Polak mówi do drugiego:
-Dzisiaj w nocy ukazał mi się zły znak!
-O nie! Jaki?
-Znak akcyzy.

Przychodzi jeden użytkownik kryptowalut do drugiego i mówi:
-Cześć! Co robisz?
-Kopię.
-Kopiesz?
-Nie, robię kopię.

Jeden informatyk mówi do drugiego:
-Linux jest darmowy, nikogo nie szpieguje, bo każdy może sprawdzić kod źródłowy, praktycznie nie ma na niego wirusów, nie zawiesza się, występuje w wielu dystrybucjach...
-I tak nie lubię Linuxa. Dlatego zaraz go wypalę.

-Co robi drwal w samochodzie, żeby dojechać do domu?
-Siekieruje.

-Dlaczego symbolem Linuxa jest pingwin?
-Bo kiedy go zainstalujesz, będziesz wolny jak ptak.

Jaś przychodzi do domu i mówi:
-Tato, dostałem dzisiaj trzy jedynki: z polskiego, z matematyki i z fizyki. Zrobiłem dużo błędów.
-Nie przejmuj się, Jasiu. Być może dostaniesz kiedyś dobrze płatną pracę w Microsofcie.

Hydraulik mówi do swojego kolegi:
-Wczoraj Kowalski mnie wezwał, bo mu z rury kapało.
-I co?
-Niestety nie pamiętam, co było dalej.

-Jak się nazywa część ciała, którą człowiek może mieć wtedy, kiedy chce?
-Pięść.

-Na kogo zagłosował programista mikrokontrolerów Atmega w wyborach prezydenckich?
-Na avrdude.

Przychodzi student informatyki do stołówki i mówi:
-Poproszę bitki.
-Karta czy gotówka?
-Płacę tym, co jem.

-Co Jaś dał swoim siostrom na urodziny?
-Ani koło, a Elipsa.

Mały Satoshi Nakamoto pisał w szkole klasówkę. Nagle zauważył leżącą na podłodze koło drzwi monetę i postanowił, że gdy skończy się lekcja, pójdzie tam i ją podniesie. Próbował kontynuować rozwiązywanie zadania, ale myśl o rychłym wzbogaceniu się nie pozwalała mu się skupić, przez co narobił dużo błędów. Gdy zadzwonił dzwonek, wstał i podniósł pieniądz, po czym powiedział do niego:
-Kiedyś to ja będę ciebie rozpraszał!

Dlaczego baranom kręci się wełna?
Bo sejm jest okrągły.

Jeden informatyk mówi do drugiego:
-Co za osły pracują w Microsoft! Jak chcę wyeksportować jakiś dokument w Wordzie do PDF-a, to muszę to zrobić za pomocą przycisku "Publikuj", chociaż nie zawsze chcę publikować ten dokument.
-Nic w tym dziwnego, że tak nazwali przycisk. To oprogramowanie klozet-source i być może naciskając go, właśnie udostępniasz im ten plik.

Jeden informatyk mówi do drugiego:
-Może byśmy się napili?
-Ale z jakiej okazji?
-Dzisiaj jest dzień aktualizacji Windowsa.

Dwóch dresów napada przechodnia i jeden krzyczy:
-Dawaj kasę!
A drugi na to:
-Po co nam kasa? Niech lepiej da komórę. Jak będziemy coś chcieli ze sklepu, to przecież możemy se ukraść!

Przychodzi baba do lekarza okulisty, który zaczyna ją badać - pokazuje jej litery na tablicy i pyta, jakie znaki widzi. Baba mówi:
-To jest tak na 50% "B", ale może to być również ósemka.
-To na 70% "A", ale możliwe, że to jest "R".
Później okulista poprosił babę, żeby podeszła do okna i przeczytała napis na murze. Baba patrzy i mówi:
-JP na 100%!

Dwóch studentów idzie do stołówki. Jeden mówi do drugiego:
-Co dzisiaj na obiad? Gulasz?
-Jasne, że gulam!

-Jak nazywają się po francusku Google?
-Le Goog.

Jaś ciągle się spóźnia na lekcje. Nauczyciel mówi:
-Jasiu! Dlaczego ciągle spóźniasz się na lekcje?!
-Bo gdybym wchodził z całą klasą, to Pan mógłby nie zauważyć, że jestem na każdych zajęciach. A tak, jak wejdę po dzwonku, to wszyscy zwracają na mnie uwagę i również Pan wtedy wie, że zawsze jestem obecny.

Jaś mówi do mamy:
-Mamo, dostałem sto procent z ostatniej kartkówki!
-To wspaniale, Jasiu!
-Nie jestem pewien. Jeden procent to jedna setna, więc sto procent to jedynka.

Do serwerowni Dropboxa wchodzi kot i zaczyna drapać obudowę serwera. Jeden z informatyków mówi do drugiego:
-Ale z niego drapacz chmur!

Kraina Teletubisiów. W środku nocy ktoś dzwoni na komisariat:
-Proszę szybko przyjechać! Pod moim oknem jakieś pijaki strasznie jasno migają i nie mogę spać!

W pewnym komputerze procesor się spalił i bramki logiczne poleciały z dymem do nieba. Pan Bóg mówi:
-Bramki AND - idziecie do nieba. Bramki OR - do nieba. Ale wy, bramki NOT - do piekła!
-Dlaczego, Panie Boże?
-Bo przez całe życie kłamałyście.

-Jak rozpalić ogień pod wodą?
-Bardzo łatwo. Wystarczy postawić czajnik na palniku.

-Co to jest szkolenie w pracy?
-To samo, co wypracowanie w szkole.

Dwóch facetów wędrowało po górach, ale nagle złapał ich wielki deszcz. Kiedy się skończył, jeden mówi do drugiego:
-O nie! Zmokły mi papierosy!
-Nie przejmuj się. Będziesz teraz miał fajki wodne.

-Jak się nazywa smartfon tak zepsuty, że nie da się go już naprawić?
-Martfon.

W pewnym mieście panowała straszna bieda. Jednak pewnego dnia przybyły do niego wielkie spodnie i zaproponowały mieszkańcom, że będą mieli ogromne bogactwa, ale wzamian za to muszą zostać ich niewolnikami. Część mieszkańców zgodziła się. Pewnego dnia Jasio pyta mamę:
-Mamo, nasi sąsiedzi są biedni?
-Nie, bogaci.

Kret przekopał się pod ogródek z różami. Nagle dzwoni jego żona:
-Gdzie jesteś, kochanie?
-W podróży.

-Jak się nazywa ktoś, kto dotyka księżyc?
-Lunatyk.

Policjant przychodzi do domu, włącza telewizor, a żona go wyłącza.
-Ej, co robisz?! Zaraz będzie Eurowizja 2014!
A żona na to:
-Nie dla psa kiełbasa!

-Dlaczego świeczki zdmuchuje się zawsze na początku przyjęcia urodzinowego?
-Bo później oddech mógłby się zapalić.

-Co rastafarianin wstawia w swoich postach na portalach społecznościowych?
-Hashtagi.

-Dlaczego pociągi PKP często się spóźniają?
-Bo wjeżdżając na peron, poruszają się ruchem jednostajnie opóźnionym.

-Jaka jest ulubiona potrawa Zeusa?
-Zupka błyskawiczna.

Przychodzi klient do sklepu i mówi:
-Dzień dobry. Czy jest sok cytrynowy?
-Przykro mi, ale jest tylko cytrystary.

Żona mówi do męża:
-Kochanie, nie jeździj po trawie.
-Dlaczego? Bo trawa się zniszczy?
-Nie, bo po trawie kręci ci się w głowie.

-Jak się nazywa pranie, do którego wleciała sowa?
-Prasowanie.

Sędzia pyta oskarżonego:
-Gdzie jest pański adwokat?
-Tu jest, przyniosłem Wysokiemu Sądowi w butelce.

-Jaki jest ulubiony owoc dentystów?
-Borówka.

Jaś pojechał z tatą do dzikich krajów. Wchodzą do chaty, po czym Jaś się pyta:
-Tato, co to chodzi po ścianie?
-Skorpion.
-A co chodzi po podłodze?
-Skorpoziom.

Jeden Polak mówi do drugiego:
-Może by tak obalić rząd?
-Dobra, mną rządzi alkohol, więc chętnie obalę pół litra.

Bajka o Aztekach. Kotlety są tu, a steki są tam.

Jaś pokazuje koledze rodzinne zdjęcie, na którym jest on, mama i tata. Pokazuje na mamę i mówi:
-To jest moja tata.
-Chyba raczej mama.
-Nie, to jest tata. A ten pan obok to mój tenten.

Mąż wraca do domu pijany, a żona na niego z wałkiem kuchennym:
-Znowu wracasz po pijaku!
Na to mąż:
-Chcesz powiedzieć, że jak mnie nie było, to spotkałaś się z jakimś pijakiem?!

Chuck Norris nie chciał bić się z Pudzianem. Bał się. Że zrobi Pudzianowi krzywdę.

W PRL-u jeden człowiek mówi do drugiego:
-Mój sąsiad ma donośny głos.
-A na kogo doniósł?

Synek Billa Gatesa pyta go:
-Tato, kupiłeś mi gogle na zimowisko?
-To ja miałem kupić gogle? Pomyliłem się i kupiłem Google!

-Jak się nazywa polonez tańczony w maju?
-Majonez.

-Czy Janusz Palikot naprawdę pali koty?
-Nie wiem, ale musi coś palić, skoro robi dym.

Kowalski spotyka swojego kolegę i pyta go:
-Cześć! Masz już pracę?
-Tak. Od miesiąca jestem programistą mikrokontrolerów.
-To przez ciebie złapał mnie dzisiaj w autobusie ten niski kanar!

Jaś śpi na lekcji. Pani budzi go:
-Jasiu, czemu śpisz na lekcji?
-Przepraszam. Przez całą noc obserwowałem księżyc.
-A w jakiej fazie był?
-W nowiu.

-Dlaczego Cezary Baryka wyjechał z Baku?
-Bo ktoś wlał do niego benzynę.

-Gdzie idzie ktoś, komu chce się pić?
-Dowód.

-Maria Curie-Skłodowska odkryła polon.
-Ale z niej polonistka!

-Jak się nazywa ktoś, kto wysyła innym dziki?
-Śledzik.

Sędzia mówi:
-Jest pan winny. Za karę skazuję pana na 5 lat więzienia.
-Wysoki Sądzie, myślałem, że za kradzież.

-Co to jest skuter?
-Motor skuty lodem.

-Jak się nazywa chora flaga?
-Chorągiew.

-Jak się nazywa następna wersja phpMyAdmin?
-phpCzerwiecAdmin.

Na lekcji polskiego pani omawia lekturę:
-Głównym bohaterem naszej powieści jest Jaś - postać bardzo leniwa.
-Czyli nie "postać", tylko "posiedzieć".

-Jaki ustrój panuje w państwie, w którym rządzi Ola?
-Oligarchia.

-Dlaczego twoje oczy świecą w ciemności?
-Bo wypiłem lampkę wina.

-Mój sweter jest gruby.
-To powinien przejść na dietę.

Jaś pyta mamę:
-Mamo, mogę narysować coś miodem na szybie?
-Nie, Jasiu, bo muchy będą siadać.
-Ale mamo, ja nie narysuję krzesła!

Nauczycielka mówi do Jasia:
-Jasiu, dlaczego siedzisz na stole?!
-Bo jestem nastolatkiem.

-Po co lampa świeci?
-Żeby mucha się z nią nie zderzyła.

-Jak się nazywa PIN do Nokii?
-Pinokio.

Kowalskiemu zepsuła się wieża. Zadzwonił więc do serwisu RTV. Dowiedział się wcześniej, że jego kierownik jest też ślusarzem. Zaczął rozmowę:
-Dzień dobry. Zepsuła mi się wieża, a potem zamek.
-To niech pan zadzwoni do konserwatora zabytków!

Rozmawia dwóch uczniów:
-Co robisz?
-Kuję na egzamin. Wykułem dwie podkowy i przyczepię je do swoich butów, żeby mieć szczęście.

Jeden człowiek pyta drugiego:
-Pada?
-Tak.
Ten, który pytał, wygląda przez okno i mówi:
-Przecież nie pada! Niebo jest bezchmurne!
-Pada. Padają promienie słońca.

-Czym się różni zegar od Chucka Norrisa?
-Zegar bije rzadko, za to często tyka. Chuck Norris często bije, ale czy ktoś słyszał, jak tyka?

-Gdzie jest moja książka pod tytułem „W pustyni i w puszczy”?
-Sam mówiłeś: jest pod tytułem „W pustyni i w puszczy”.


Rozmawiają dwa zegary:
-Z kim chodzisz? Z kukułką.

Przychodzi lekarz do baby, a baba mówi:
-Panie doktorze, coś tu jest nie tak!

-Jak się nazywa zegar, który jest najlepszy w zawodach?
-Zegar-mistrz.

Jaś pyta obsługi w supermarkecie:
-Przepraszam, gdzie jest czytnik kodów kreskowych?
-Przy kasie.

Chuck Norris nosi pistolet tylko dlatego, że chce dać go komuś za przestrzeganie prawa.

Jaś przychodzi do domu i pyta :
-Mamo, co dzisiaj na obiad?
-Jajko sadzone i kalafior.
-Nie znoszę jajek!
-Przecież wiem, że nie jesteś kurą!

Kiedy Chuck Norris był mały, grał w pchełki. W piaskownicy. Pierwszy wstrzeliwał do pojemniczka wszystkie 6 ze swoich 4 pchełek.

Chuck Norris nigdy nie wie, która godzina - gdy patrzy na zegarek, ten ucieka, a po kopnięciu z półobrotu już nie pokazuje godziny.

Dawniej uczniowie sami rysowali marginesy w zeszytach. Pani zapytała się Jasia:
-Jasiu, dlaczego narysowałeś marginesy ołówkiem?
-Żeby można było je poszerzyć.

-Jak się nazywa dzień, w którym można do każdego mówić na „ty”?
-Tydzień.

Jaś na lekcji schyla się do przodu.
-Jesteś bardzo kulturalny, Jasiu! Kłaniasz mi się!
-Nie, proszę pani. Patrzyłem na zegarek na ręce.

Chuck Norris nie je jajka smażonego na patelni. Je patelnię smażoną na jajku.

Chuck Norris zdobył Mount Everest, a w Tatrach - Jastrzębią Górę.

Przychodzi baba do lekarza, za nią wchodzi kilku ludzi, a na końcu baca. Baba wychodzi z gabinetu, a lekarz pyta się:
-Kto następny?
-Ja.-Odpowiada baca.
-Nieprawda! Przed panem było wielu ludzi! - mówi jeden z pacjentów.
-Nim następny w kolejce, ino w alfabecie!

Pewien astronom obserwował gwiazdy. Ostatnią, którą zobaczył, była odznaka Strażnika Teksasu.

-Gdzie jest mój zegarek?
-Stoi na półce.
-Stoi? Dopiero go nakręcałem!

Na lekcji Jaś niecierpliwie spogląda na zegarek, czekając na przerwę. Nagle zegarek mówi:
-Co się na mnie gapisz?!

-Jakie słowo mówiłaby krowa, gdyby umiała mówić?
-Móóóóóóóózg!

Właściciel zoo mówi do zwiedzających:
-Tutaj mieszkają trzy słonie. Nie miałem czasu wymyślać im imion, więc nazwałem je słoń A, słoń B i słoń C.
Następnego dnia Jaś, który był w zoo, mówi:
-Wiesz, tam w zoo jest słoń A, słoń BE i słoń CE.
-A jest tam Ziemia?
-Oczywiście. Musi na czymś rosnąć trawa.

Przychodzi mąż baby do lekarza i widzi swoją żonę. Pyta się:
-Dlaczego przyszłaś do lekarza?
-Jak wczoraj tańczyliśmy, to podeptałeś mi nogi! Ty masz dwie lewe nogi!
Słyszał to lekarz i powiedział:
-Proszę pani, proszę wejść. A pana, jak ma pan dwie lewe nogi, musimy chyba zabrać na operację.

-Jak się nazywa żona Papy Smerfa?
-Baba Smerf.

-Jak się nazywa zabawkowa żaba?
-Żabawka.

Nauczyciel fizyki pyta się Jasia:
-Jasiu, ile siły trzeba użyć, żeby podnieść ten dziennik ważący dwa dekagramy?
-Nie wiem.
-Oczywiście, że dwóch niutonów!
-Proszę pana, ale żył tylko jeden Newton.

-Wiesz, wrzuciłem moją i twoją pościel do pralki.
-A co się teraz z nimi dzieje?
-Pralka je pierze.
-O nie! Moja pościel jest zrobiona z pierza!

Jest sztorm. Statek zderza się ze skałą i zaczyna tonąć.
-Wszyscy do szalup! - krzyczy kapitan. - Opuścić szalupy!
Nagle ludzie wyskakują z szalup do wody.
-Ej, co wy robicie! Nie czas teraz na kąpiel!
-Przecież pan kapitan dał rozkaz „Opuścić szalupy”!

Początek strony